• Witaj nieznajomy! Logowanie Rejestracja
    Zaloguj się
    Login:
    Hasło:
    Nie pamiętam hasła
     
    × Obserwowane
    • Brak :(
    Avatar użytkownika

Serpens > Wielka Brytania > Anglia > Londyn > Centralny Londyn > Ministerstwo Magii > Piętro IX > Sala Myśli
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#1
Mistrz Gry
Konta Specjalne
Co ma być to będzie, a jak już będzie, to trzeba się z tym zmierzyć.
Wiek
999
Zawód
Mistrz Gry
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
mugol
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
wdowiec
Uroki
Czarna Magia
OPCM
Transmutacja
Magia Lecznicza
Eliksiry
Siła
Wyt.
Szybkość
Brak karty postaci
09-03-2026, 18:55

Sala Myśli
Sala Myśli to ogromne, ciche pomieszczenie wypełnione rzędami kamiennych półek, nad powierzchnią których unoszą się setki szklanych butelek z wirującymi wspomnieniami. Powietrze wydaje się chłodne i lekko wilgotne, a światło jest przytłumione, srebrzyste — jakby filtrowane przez mgłę. Wszystko spowija półmrok, który potęguje wrażenie tajemnicy.
W Sali panuje głęboka cisza. Każdy krok odbija się echem od kamiennych ścian, co tworzy poczucie izolacji i napięcia. Wirujące w fiolkach wspomnienia — srebrzyste, delikatnie świecące — nadają przestrzeni eteryczny, niemal hipnotyzujący charakter. Jednocześnie świadomość, że każda z tych butelek zawiera czyjeś najbardziej osobiste przeżycia, buduje atmosferę intymności zmieszanej z niepokojem. Na rogach kamiennych korytarzy stoją myślodsiewnie kształtem przypominające chrzcielnice.
To miejsce budzi jednocześnie fascynację i lęk — zachwyt nad magią wspomnień oraz respekt wobec ich potęgi i kruchości.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#2
Cassius Avery
Śmierciożercy
Haunted spirits in my head, the thoughts themselves are the thinkers
Wiek
32
Zawód
badacz umysłów, pracownik MM, zaklinacz
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
błękitna
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
wdowiec
Uroki
Czarna Magia
0
25
OPCM
Transmutacja
11
0
Magia Lecznicza
Eliksiry
0
0
Siła
Wyt.
Szybkość
10
10
5
Brak karty postaci
09-03-2026, 19:41
10 maja 1962 roku

Cisza panująca w Sali Myśli wydawała się tak głęboko, że niemal święta. Ich kroki odbijały się echem od ścian, gdy przemierzali korytarze wznoszących się na ogromne wysokości kamiennych półek, kryjących w sobie setki magicznych fiolek z wirującymi w ich wnętrzu wspomnieniami. Szklane buteleczki nie dotykały podłoża — unosiły się w powietrzu niczym zawieszone w przestrzeni świece, wibrując srebrzystym światłem. Sama sala była spowita w półmroku, jakby w srebrzystej mgle, co jeszcze potęgowało wrażenie tajemnicy charakterystycznej nie tylko dla tej sali, ale i całego Departamentu. Co pewien czas napotykali na swojej drodze myślodsiewnie — umieszczone na rogach krzyżujących się ze sobą korytarzy, o kształcie kamiennych chrzcielnic, które przyjmowały do swego wnętrza badane przez specjalistów wspomnienia.
Świadomość, że każda z tych fiolek zawiera czyjeś najbardziej osobiste przeżycie nadawało codzienności pracowników Sali Myśli charakter specyficznej intymności. Z każdą buteleczką obchodzono się niezwykle ostrożnie, bo chociaż niosły one w sobie potęgę wiedzy, były również niezwykle kruche.
— Jak wspominałem, znalazłem to wspomnienie trochę przypadkiem. Ma już swoje lata. — Cassius, mimo swojego pokaźnego wzrostu, musiał nieco wspiąć się na palce, aby zdjąć upatrzone wspomnienie z wyżej półki. Przytrzymał przy tym niesforną połę marynarki, uważając, aby ta przypadkiem nie pociągnęła innych szklanych buteleczek w otchłań kamiennej podłogi powodując ich zgubę. — Ale jest w nim coś, co z pewnością cię zainteresuje. Zresztą. Jest w swej pełni zupełnie wyjątkowe. Sam się przekonasz.
Posłał mu tajemniczy uśmiech, z namysłem przyjmując dosyć złowrogi wyraz twarzy. Z pietyzmem podniósł wysoko fiolkę ze wspomnieniem i przelał jej zawartość do najbliżej myślodsiewni. Nachylał się nad nią nieznacznie, płyn przepływał więc wprost przed jego oczami. W zielonych tęczówkach odbijały się srebrzyste cienie – wspomnień i okolicznych, przytłumionych świateł, równocześnie tańcząc na skórze skrytych w półcieniu policzków.
Gestem zaprosił Gethena do przekroczenia granicy wspomnień jako pierwszy, jakby ugaszczał go w swoim własnym świecie, a nie we wspomnieniu kogoś, po kim na fiolce pozostało jedynie energicznie nagryzmolone nazwisko James Waterford. Nachylił się nad naczyniem zaraz po jasnowidzu, czując jak wzbudzone reminiscencje łapią go w swoje rozedrgane objęcia i przeciągają na swoją stronę. Poczuł to charakterystyczne uczucie szarpnięcia w okolicy pępka — znane mu także z teleportacji, czy pojawiające się przy korzystaniu ze świstoklików.
Wydawali się stać na środku czarnej, ogromnej równiny, na pierwszy rzut oka ciągnącej się niemal po horyzont. Niebo nie było niebem — przypominało raczej taflę wody widzianą spod powierzchni. Co kilka sekund przebiegały po niej jakby zmarszczki światła, jakby ktoś poruszał nad taflą dłonią. Wokół panowała cisza. Nie było wiatru, w powietrzu nie unosiła się żadna szczególna woń, a ich ciał nie otulało ani ciepło ani chłód trwającej nocy, zupełnie jakby temperatura zupełnie tutaj nie istniała.
Cassius odwrócił się i wskazał ręką rysującą się w ciemności postać. Oddalała się ona od nich, nie zważając na ich obecność, co samo w sobie nie było aż tak zaskakujące, Dawca wspomnienia. Ruszył za nim szybkim krokiem, zachęcając do podobnego gestu swojego towarzysza. Z ciemności wyłonił się zarys domu. W oknach paliły się światła. Panująca wokół cisza kłuła w uszy. Scena zdawała się kryć w sobie wiele nieuchwytnych pozorów. Nie wszystko było tak jak powinno — wręcz coś było nie tak.
— Zauważysz pewnie, że poza zdolnością percepcji, pozostałe zmysły zdają się tutaj nie istnieć — wyszeptał Cassius w stronę Gethena. Potwierdzała to otaczająca ich przestrzeń. Dudniąca wokół cisza. Bezwonność powietrza. Swoista pustka. — Zdaje się nawet, że świat tego wspomnienia wyrasta przed nami nie dlatego, że istnieje, ale dlatego, że go obserwujemy. Jakby to wspomnienie budowało rzeczywistość w odpowiedzi na nasze oczekiwania. — Zanim skończył mówić, widoczny z daleka dom zaczął materializować się przed ich oczami coraz wyraźniej.
Zdolność percepcji zdawała się pociągać za sobą również zdolność kreacji otaczającego ich świata.
Power belongs to those who take it.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#3
Gethen H. Scamander
Czarodzieje
Wiek
34
Zawód
Pracownik MM
Genetyka
Czystość krwi
jasnowidz
czysta
Sakiewka
Stan cywilny
stabilna
kawaler
Uroki
Czarna Magia
15
0
OPCM
Transmutacja
13
10
Magia Lecznicza
Eliksiry
0
0
Siła
Wyt.
Szybkość
8
10
5
Brak karty postaci
17-03-2026, 09:53
Wchodząc do Sali Myśli Gethen zawsze odczuwał tą specyficzną atmosferę. Świadomość, że jest się otoczonym milionami wspomnień, myśli, emocji pochodzącymi z cząstek umysłu, które wydobyto z tysięcy setek głów sprawiała, że czasem czul się tutaj jakby przechodził przez gesty tłum. Jarzące się delikatnym światłem fiolki trwały w totalnej ciszy, lecz świadomi ich zawartości, doskonale wiedzieli, że cisza to tylko złudzenie, ponieważ wewnątrz wcale nie panuje spokój.
Scamander podążał za odrobinę młodszym czarodziejem. Ściągnięty przez Cassiusa był ciekawy jego odkrycia, Gethen nigdy nie odmawiał zbadania czegokolwiek, co wywołało zainteresowanie jego współpracowników. Sam będąc po prostu ciekawym, co tym razem zostało wydobyte z tak ogromnych zasobów.
- Wiadomo do kogo należy, Cassiusie? - Scamander obserwował poczynania wyższego kolegi, gotów łapać przypadkowo strącone fiolki. Ale na szczęście obyło się bez karkołomnych prób ratowania innych wspomnień. Fiolka w dłoni Avery'ego faktycznie wyglądała na dość starą, etykietka zdążyła już zżółknąć i pismo na niej nie należało do kogokolwiek, kto aktualnie tutaj pracował. - Wierzę, widzę jak rozpiera cię ekscytacja. Poza tym doskonale wiesz, że mnie dwa razy do badan nie trzeba zapraszać. - Lekki uśmiech wygiął kąciki ust Scamandera ku górze. Każdy, kto chociaż raz pracował ze Scamanderem wiedział, że ten cichy i powściągliwy człowiek skrywał przed światem osobowość całkiem ciekawską i skorą do zgłębiania zagadek na wielu płaszczyznach. Przy bliższym poznaniu okazywał się godnym kompanem w badaniach, był aktywny i korzystał ze swojego intelektu i doświadczenia z ochotą.
Ekscytacja wyraźnie słyszalna w głośnie Cassiusa nie pozwalała Gethenowi ignorować odkrycia kolegi. Sam był coraz bardziej ciekawy, co się faktycznie tam znajduje, ale nie pospieszał, bo przez nieuważny ruch mogli stracić to wyjątkowe wspomnienie. Jego dłoń na chwile zacisnęła się na kieszeni szaty, gdzie znajdował się awaryjny flakon ze środkiem przeciwbólowym. Problem Scamandera często sprawiał, że jego przypadłość aktywowała się i dopadał go atak migreny. Chociaż wejście we wspomnienie w myślodsiewni nie było aż tak niekomfortowe jak teleportacja i świstokliki, to jednak Gethen wolał być przygotowany na wszelkie okoliczności.
Zaproszony, chylił się nad misą w której rozpłynęła się zawartość fiolki. Zamykając oczy pozwolił zadziałać magii by jego umysł otworzył się na tą specyficzną podróż, czując charakterystyczne szarpniecie ciała.
Pierwsze doznanie po ustabilizowaniu swojej istoty było specyficzne. Scamander rozejrzał się wokół dostrzegając... no właśnie co? On i Cassius przebywali w miejscu tak specyficznym, że trudnym do porównania z czymś, co kiedykolwiek Gethen w życiu widział. Uniósł spojrzenie w kierunku, gdzie zazwyczaj wzrok spotykał błękit nieba, a to co zobaczył sprawiło, że historyk uniósł wysoko brwi. Potem rozglądał się z rosnącą ciekawością wokół, odnotowując kolejne anomalie.
Potem Cass zawraca jego uwagę na ciemną postać i rusza jej śladem. Gethen nie pozwala na siebie zbyt długo czekać, sam również podejmuje szybki marsz. Im dalej szli, tym otoczenie coraz bardziej się zmieniało, nabierając jakby bardziej rzeczywistych kształtów, chociaż i tego nie byli do końca pewni.
- Jest tu tak... sterylnie. - Pierwsze skojarzenie Scamandera było może i dziwaczne, ale w jego mniemaniu skojarzyło mu się to wszystko z jałowością i odrealnieniem. Niby wszystko na miejscu, ale jakby inne. - Mam wrażenie, że to wszystko udaje i to nieudolnie... - Dodał po chwili próbując osadzić pozostałe zmysły na dźwiękach, zapachach i jedynie wzrok odnajduje punkt zaczepienia. - Jak iluzja, niby jest, ale to nie jest to co być powinno. - Scamander skupił na chwilę wzrok na budynku, który stawał się coraz bardziej materialny.
- To sen? Czy prawdziwe wspomnienie? - Docieka, nie będąc pewnym czy to faktycznie mogło się wydarzyć w prawdziwym świecie.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Starszy wątek | Nowszy wątek


Skocz do:

Aktualny czas: 04-04-2026, 15:04 Polskie tłumaczenie © 2007-2026 Polski Support MyBB MyBB, © 2002-2026 MyBB Group.