• Witaj nieznajomy! Logowanie Rejestracja
    Zaloguj się
    Login:
    Hasło:
    Nie pamiętam hasła
     
    × Obserwowane
    • Brak :(
    Avatar użytkownika

Serpens > Wielka Brytania > Szkocja > Loch Ness (Highlands)
Loch Ness (Highlands)
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#1
Mistrz Gry
Konta Specjalne
Co ma być to będzie, a jak już będzie, to trzeba się z tym zmierzyć.
Wiek
999
Zawód
Mistrz Gry
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
mugol
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
wdowiec
Uroki
Czarna Magia
OPCM
Transmutacja
Magia Lecznicza
Eliksiry
Siła
Wyt.
Szybkość
Brak karty postaci
27-09-2025, 21:54

Loch Ness (Highlands)
Na północy, otoczony zielonymi wzgórzami, leży Loch Ness - najgłębsze szkockie jezioro, którego ciemna woda kryje więcej tajemnic, niż ktokolwiek potrafi opowiedzieć. Powierzchnia jeziora bywa gładka jak szkło, by w następnej chwili wzburzyć się bez powodu. Mieszkańcy od pokoleń mówią o istocie zamieszkującej te wody, a nocą nawet najbardziej odważni nie spoglądają długo w mrok jeziora. Na brzegu stoją ruiny zamku Urquhart, którego kamienne wieże wyglądają jak strażnicy tego miejsca. Loch Ness jest krainą legend - pełną milczenia, które samo w sobie wydaje się opowieścią.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta

Strony (3): « Wstecz 1 2 3
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#21
Gwen Leffingwell
Czarodzieje
There's always a sparkle of hope if you just believe
Wiek
28
Zawód
magizoolog
Genetyka
Czystość krwi
czarownica
czysta
Sakiewka
Stan cywilny
stabilna
zaręczona
Uroki
Czarna Magia
10
0
OPCM
Transmutacja
10
0
Magia Lecznicza
Eliksiry
0
7
Siła
Wyt.
Szybkość
8
12
14
Brak karty postaci
Wczoraj, 18:00
Gwen nie była pewna, czy ma to wszystko traktować serio, czy jednak z przymrużeniem oka. Była jaka była i naprawdę dziwactwa były jej mocną stroną, ale mimo wszystko wolała nie wciągać nikogo w zawiły świat swojej miłości ku istotom magicznym i zwierzętom wszelakich.
- Tak, to byłoby coś – potwierdziła, po czym szybko dodała. – Ale większość popukałaby się w czoło. Moja rodzina jest trochę dziwna, więc w sumie by wybaczyli coś takiego i mieliby ubaw z żartu, ale reszta? – trudno powiedzieć jak by zareagowali.
- Nie wiem, chyba raczej jakieś rude szkockie krowy by się załapały, jako tło gdzieś na ładnej łące. Osobiście uważam, że one są przecudne – i pewnie chętnie zaplatałaby im warkoczyki z tych ich grzywek, lecz lepiej by było o tym nie wspominać na głos.
- Jeśli chcemy by goście naprawdę się zjawili i dobrze się bawili, musimy połączyć powagę z humorem, by wyszło po środku. No wiesz, dla każdego coś dobrego. I mam nadzieję, że naprawdę wszystko będzie dobrze, że nikt nie będzie się nudził i zwiewał z zabawy – do tego potrzebowali jakiegoś mocnego argumentu, ale chyba mieli na tyle wiernych przyjaciół, że oni dopiszą na weselu.
- Edwardzie, proszę, nawet nie wspominaj, że możesz zniknąć w tym chyba ważnym dla Ciebie – mam nadzieję – dniu – nudzić się nie będą raczej, ale lepiej byłoby gdyby pozwolono mężczyźnie mieć jeden dzień spokoju. Gwen chyba z niepokoju zaczęłaby być nerwowa, albo co gorsza, wypiłaby za dużo alkoholu i gadała jeszcze więcej niż normalnie. Lepiej jej nie doprowadzać do tego stanu.
- Wyobraź sobie, gdybyśmy przy wejściu postawili sfinksa, który zadawałby pytania każdemu, który chciałby się dostać na zabawę. Oczywiście to tylko żart, ale dołączenie po weryfikacji byłoby zabawne – tylko skąd takiego wziąć, prawda? Nie było jej stać na to, a poza tym, pewnie goście by się obrazili.
Usłyszawszy o tym, co przyszły pan młody mógłby robić przy niej i jej „super ważnemu” zajęciu przy skrzydlatych koniach, spojrzała nań poważnie.
- Nie martw się, nic by Ci się nie stało. Moje miejsce pracy jest bardzo spokojne, czasem wieje nudą, ale naprawdę je lubię. Widok abraksanów, aetonanów, granianów czy rzadkich testrali jest chyba dość ciekawy. Oczywiście taki abraksan mógłby ze mnie zrobić marmoladę, ale te, które znam są naprawdę spokojne – i tak miała ją czekać przerwa w pracy w rezerwacie, jeśli zdecyduje się poświęcić pisarstwu, a potem w przyszłości wychowaniu dzieci? Kto wie, kto wie.
- Coś w tym jest – odpowiedziała na słowa o zepsuciu własnego wesela. – Chyba przydałby się jakiś dobry eliksir szczęścia lub poprawiający humor, może byłoby nam wtedy lżej w naszej „pracy”. Lepiej byśmy się dobrze bawili – nie chciała, by potem szeptano, że coś spieprzyli lub byli cały czas w biegu i nie mieli czasu na chwilę rozmowy. Gwen była serdeczną osobą, która każdemu powie coś miłego i to szczerze, więc chciała mieć czas dla każdego, dla Edwarda także, bo wypadałoby chociaż razem potańczyć. No jeśli pan młody ostatecznie nie zwieje żałując, że w ogóle tam był.
Uśmiechała się, ale jednak jakiś głosik podpowiadał jej, by nie była taka pewna, że wszystko pójdzie dobrze. Niby mieli czas na to, ale jakoś tak…
- Czytasz mi w myślach? – zerknęła podejrzliwie na Edwarda. – Mam ochotę coś zjeść – przyznała.
- Pewnie, skoro tu już jesteśmy, to przyjrzyjmy się wszystkiemu. Z tamtej zachowanej wieży musi być ładny widok na jezioro. Teraz tylko mieć talent malarski i uwiecznić ten krajobraz na płótnie. Niestety tego już raczej nie posiadam, ale to nic – nie można być dobrym we wszystkim.
- Idziemy, idziemy – powiedziała dziarsko, z uśmiechem na twarzy. – Może coś nas jeszcze innego zainteresuje, przykuje uwagę. Mogłabym tu wpadać szukając natchnienia do pisania. W Londynie to co innego. Czasami to miasto źle na mnie wpływa. Chyba dlatego, że jestem tak bardzo związana z naturą i dość wrażliwą. Czyli Gwen to Gwen, jest sobą w takich okolicznościach – odparła, ściskając lekko rękę swojego narzeczonego. – Poza tym też jestem sobą, ale wiesz, co mam na myśli.
Make my heart a better place. Give me something I can believe.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Starszy wątek | Nowszy wątek
Strony (3): « Wstecz 1 2 3


Skocz do:

Aktualny czas: 16-04-2026, 21:18 Polskie tłumaczenie © 2007-2026 Polski Support MyBB MyBB, © 2002-2026 MyBB Group.