• Witaj nieznajomy! Logowanie Rejestracja
    Zaloguj się
    Login:
    Hasło:
    Nie pamiętam hasła
     
    × Obserwowane
    • Brak :(
    Avatar użytkownika

Serpens > Wielka Brytania > Anglia > Domostwa > Londyn, Pokątna 20/6 > Salon
Salon
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#1
Mistrz Gry
Konta Specjalne
Co ma być to będzie, a jak już będzie, to trzeba się z tym zmierzyć.
Wiek
999
Zawód
Mistrz Gry
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
mugol
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
wdowiec
Uroki
Czarna Magia
OPCM
Transmutacja
Magia Lecznicza
Eliksiry
Siła
Wyt.
Szybkość
Brak karty postaci
26-09-2025, 22:15

Salon
Przytulny pokój z wysokimi, ciemnymi ścianami i wielkim kamiennym kominkiem, w którym cicho trzaska ogień. Stare dywany w głębokich barwach, aksamitne fotele i zapach herbaty z magicznych ziół tworzą atmosferę tajemniczej elegancji. To idealne miejsce na rozmowy przy świecach i szeptane zaklęcia.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta

Strony (3): « Wstecz 1 2 3
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#21
Lorcan Lestrange
Akolici
Grzebiąc w duszy wydobywamy nieraz to, co leżałoby tam niepostrzeżenie.
Wiek
36
Zawód
Historyk; poszukiwacz artefaktów
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
błękitna
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
wdowiec
Uroki
Czarna Magia
14
8
OPCM
Transmutacja
10
0
Magia Lecznicza
Eliksiry
0
0
Siła
Wyt.
Szybkość
10
10
9
Brak karty postaci
13-04-2026, 21:27
Lestrange uważał się za specyficznego człowieka, który miał o gram więcej empatii, niż większość jego rodziny za tym szła pewna otwartość napędzana przez ciekawość skutkująca jego pracą i tym, jak wiele krajów, kultur i ludzi poznawał, być może i w tym tkwił jakiś procent winy za to, jak patrzył na rodzinę; nazbyt krytycznie, im dłużej żył, tym więcej błędów, absurdów, hipokryzji i zakłamania potrafił wyciągnąć. W tym wszystkim czując się osamotniony, by nie powiedzieć niezrozumiały. Na piedestale swych przewin, deklaracji i wykroczeń moralnych, mógł i owszem uchodzić za prawowitego spadkobiercę nazwiska, za jakim ciągnęła się jasno określona sława, lecz problem leżał w naturze, tak głęboko skryty w zakamarkach umysłu ujawniał on bowiem skruchę, może nie tyle wynikającą z poczucia winy, lecz faktycznie uderzającą w wewnętrzny kompas moralny, jakim człowiek ten kierował się w życiu. Był i owszem ponury, arogancki, mrukliwy, trudny w obyciu, lecz jednocześnie w pewnej kontrze do przywar, jakimi postronny, mógłby mu przypisać po wymianie kilku zdań, stał człowiek: lojalny, wobec tych, którzy byli mu bliscy, ufny, honorowy, zdolny do poświęceń — i Ona to doskonale wiedziała; poznała go dobitnie dobrze, przekonała się, jaki jest i jaki, bywał, a ich historia burzliwa, pełna wzlotów i milczenia pozostawiała, coś więcej niż gorycz na ustach, gdy ostanie słowa w kłótni przemijały.
Otworzył się przed nią, zaufał; nawet jeśli, nigdy nie oczekiwał wzajemności w uczuciach, ani żadnej innej deklaracji. Żyła z nim łapiąc tygodnie spędzane, poza rodzinnym krajem; dzieląc dnie i noce, poznała go wystarczająco dobrze, by wiedzieć, jaki był, a sposób postrzegania tej relacji, wszak nigdy nieokreślonej przez ich autorów w żadnych ramach. Tak zawsze dającej odczucie pewnego partnerstwa opartego o wzajemny szacunek. I nawet jeśli sytuacja komplikowała się na angielskiej ziemi, to chciał spróbować zawalczyć, o coś; co może było do uratowania.
Zależało mu.
Mimo przeciwności losu.
Chciał się roześmiać – gorzko, bo z natury pesymistycznie spoglądał w przyszłość – jej słowa wyjątkowo celnie uderzały, lecz nie dał po sobie poznać tej niechęci, wręcz przeciwnie widmo ojca, jako dyktatora jego ścieżek życiowych, pozostawało zgaszone, zbyt miły był mu smak niezależności, aby ją utracić. — Z każdej sytuacji jest wyjście, choćby takie, którego nie dostrzegamy na pierwszy rzut oka. — Odpowiada z charakterystyczną zadziornością emanującą w spojrzeniu. Obydwoje mieli swoje tajemnice, motywy i możliwości, nawet ufając sobie wzajemnie, zawsze pozostaną z nimi, te niewypowiedziane, nigdy na głos myśli.
W jej oczach widział chaos przeplatany z tak wieloma sprzecznymi emocjami, nigdy nie była prosta, zawsze lubiła stawiać na swoim, być może to ich łączyło. Miłe mu były pojedynki szachowe, te ich charakterystyczne potyczki słowne, nawet jeśli atmosfera między nimi pozostawała napięta, tak rozgrywka zawsze toczyła się na wielu frontach. Pozostawanie, biernym w sytuacji, jaka ich spotkała, było na dłuższą metę frustrujące, dlatego za sukces uważał, że porozmawiali. Nic przy niej nie było, jednak takie zwyczajne i pozostawało mu akceptować ten fakt.
Westchnął, czując, jak dreszcz podniecenia przemyka wzdłuż ciała; elektryzuje i odpędza jednocześnie wszystkie niespokojne myśli, była tylko ona. W tej chwili nic innego się nie liczyło, to co robili wczoraj, gdzie będą za tydzień, to nie miało żadnego sensu, dlatego porzucał z rozmysłem te tropy, bo rozsądkiem nie sposób było tego pojąć.
Zatracał się w tej bliskości, pozostając z początku bierny, niczym marmurowy posąg greckiego herosa, tak ciepło biło od jego torsu, a serce zdradzało swą aktywność regularnymi uderzeniami, a choć podatny na jej gesty i czyny, to sam czekał. Obserwował ją, z początku wyłącznie z nutą rozbawienia w ciemnych oczach i cieniem niedawnego uśmiechem zdradzającego emocje kryjące się za fasadą oblicza. Bawił się tym momentem; kosztował go na swój sposób zapamiętywał, jakby każdy kolejny ruch, miał być tym ostatnim.
Do momentu, gdy postawa pozornej bierności kruszeje w oczach, tak gwałtownie i nagle. Jakby tylko czekał na ten wykalkulowany moment, w którym jak w tańcu połączą się w symetrycznej pogoni za tym, co zawsze kryło się w ich duszach. Oddaje pocałunek z tą charakterystyczną w ich przypadku namiętnością, gdzie zanikają granice łagodności, a instynkt gra pierwsze skrzypce. Jego dłonie pewnie spoczywają na jej ciele; odnajdując zapamiętane i przetarte ścieżki, bez omyłki, sukcesywnie pozbawiały kolejnych przeszkód. Siła rozpędu pcha ich w objęcia tego chaosu, jaki zostawiali za sobą i jaki jeszcze czekał cierpliwie na nich.
Byli tylko chwilą, dlatego nie chciał tracić, ani sekundy.
Tęsknił za nią.


| zt. dla Lorcana
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Starszy wątek | Nowszy wątek
Strony (3): « Wstecz 1 2 3


Skocz do:

Aktualny czas: 16-04-2026, 21:23 Polskie tłumaczenie © 2007-2026 Polski Support MyBB MyBB, © 2002-2026 MyBB Group.