<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">
	<channel>
		<title><![CDATA[Serpens - Dublin]]></title>
		<link>https://serpens.addhost.pl/</link>
		<description><![CDATA[Serpens - https://serpens.addhost.pl]]></description>
		<pubDate>Thu, 16 Apr 2026 19:15:07 +0000</pubDate>
		<generator>MyBB</generator>
		<item>
			<title><![CDATA[Restauracja "Szmaragdowa Komnata"]]></title>
			<link>https://serpens.addhost.pl/showthread.php?tid=1056</link>
			<pubDate>Sun, 05 Oct 2025 11:51:48 +0000</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://serpens.addhost.pl/member.php?action=profile&uid=16">Mistrz Gry</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://serpens.addhost.pl/showthread.php?tid=1056</guid>
			<description><![CDATA[<div id="main-post">
<img src="https://i.pinimg.com/1200x/aa/36/28/aa3628c8fed4133b9d6d5463811cff1b.jpg"><br />
<div class="main-post-title"><span>Restauracja "Szmaragdowa Komnata"</span></div>Niedaleko rzeki Liffey, w odrestaurowanym georgiańskim domu, mieści się „Szmaragdowa Komnata” – jedna z najbardziej prestiżowych restauracji magicznych w Irlandii. Wnętrze lśni zielenią i złotem, nawiązując do barw wyspy. Na ścianach wiszą gobeliny przedstawiające celtyckie symbole, a w powietrzu rozbrzmiewa cicha muzyka harf, grana przez zaklęte instrumenty. Goście zasiadają przy stołach nakrytych lnianymi obrusami, a obsługa serwuje potrawy przygotowane z lokalnych składników: świeżych ryb z zatoki, dziczyzny i ziół zbieranych na irlandzkich wzgórzach. Wieczorami nad salą ukazuje się iluzoryczna zorza w odcieniach zieleni i błękitu, nadając kolacji aurę niezwykłości. </div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="main-post">
<img src="https://i.pinimg.com/1200x/aa/36/28/aa3628c8fed4133b9d6d5463811cff1b.jpg"><br />
<div class="main-post-title"><span>Restauracja "Szmaragdowa Komnata"</span></div>Niedaleko rzeki Liffey, w odrestaurowanym georgiańskim domu, mieści się „Szmaragdowa Komnata” – jedna z najbardziej prestiżowych restauracji magicznych w Irlandii. Wnętrze lśni zielenią i złotem, nawiązując do barw wyspy. Na ścianach wiszą gobeliny przedstawiające celtyckie symbole, a w powietrzu rozbrzmiewa cicha muzyka harf, grana przez zaklęte instrumenty. Goście zasiadają przy stołach nakrytych lnianymi obrusami, a obsługa serwuje potrawy przygotowane z lokalnych składników: świeżych ryb z zatoki, dziczyzny i ziół zbieranych na irlandzkich wzgórzach. Wieczorami nad salą ukazuje się iluzoryczna zorza w odcieniach zieleni i błękitu, nadając kolacji aurę niezwykłości. </div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Pomnik Thomasa Davisa]]></title>
			<link>https://serpens.addhost.pl/showthread.php?tid=366</link>
			<pubDate>Sun, 22 Jun 2025 11:07:47 +0000</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://serpens.addhost.pl/member.php?action=profile&uid=16">Mistrz Gry</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://serpens.addhost.pl/showthread.php?tid=366</guid>
			<description><![CDATA[<div id="main-post">
<img src="https://img.rasset.ie/00168bae-614.jpg?ratio=1.49"><br />
<div class="main-post-title"><span>Pomnik Thomasa Davisa</span></div>
Na tle gmachu Trinity College, w samym sercu College Green, stoi pomnik Thomasa Davisa – romantyka, poety i rewolucjonisty. Brązowa postać w płaszczu i z uniesioną dłonią spogląda w dal, jakby wciąż przemawiała do tłumu. Na cokole wyrzeźbiono irlandzką harfę, alegorie wolności i sceny z walki o niepodległość. Wokół ustawiono ławki – zwykłe, miejskie, ale często zajęte: przez studentów, pary, roznosicieli ulotek. W godzinach szczytu przystają tu autobusy, a hałas uliczny zagłusza myśli, ale wieczorem miejsce pustoszeje. Monument bywa niedostrzegany – jest częścią krajobrazu, znanym punktem spotkań i przystankiem dla tych, którzy nie mają dokąd iść.<br />
</div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="main-post">
<img src="https://img.rasset.ie/00168bae-614.jpg?ratio=1.49"><br />
<div class="main-post-title"><span>Pomnik Thomasa Davisa</span></div>
Na tle gmachu Trinity College, w samym sercu College Green, stoi pomnik Thomasa Davisa – romantyka, poety i rewolucjonisty. Brązowa postać w płaszczu i z uniesioną dłonią spogląda w dal, jakby wciąż przemawiała do tłumu. Na cokole wyrzeźbiono irlandzką harfę, alegorie wolności i sceny z walki o niepodległość. Wokół ustawiono ławki – zwykłe, miejskie, ale często zajęte: przez studentów, pary, roznosicieli ulotek. W godzinach szczytu przystają tu autobusy, a hałas uliczny zagłusza myśli, ale wieczorem miejsce pustoszeje. Monument bywa niedostrzegany – jest częścią krajobrazu, znanym punktem spotkań i przystankiem dla tych, którzy nie mają dokąd iść.<br />
</div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Stary młyn na rzece Tolka]]></title>
			<link>https://serpens.addhost.pl/showthread.php?tid=365</link>
			<pubDate>Sun, 22 Jun 2025 10:51:22 +0000</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://serpens.addhost.pl/member.php?action=profile&uid=16">Mistrz Gry</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://serpens.addhost.pl/showthread.php?tid=365</guid>
			<description><![CDATA[<div id="main-post">
<img src="https://i.pinimg.com/736x/c5/28/37/c52837d2b76d58eb3a22a962d6ede43a.jpg"><br />
<div class="main-post-title"><span>Stary młyn na rzece Tolka</span></div>
Tuż przy zakolu rzeki Tolka, między Drumcondrą a Griffith Park, stoją pozostałości dawnych młynów i zabudowań przemysłowych z przełomu XIX i XX wieku. Ceglane ściany porastają chwasty, dachy częściowo się zawaliły, a resztki mechanizmów wciąż zalegają wśród gruzu. Miejsce bywa odwiedzane przez wędkarzy, okolicznych chłopaków z rowerami i bezdomnych szukających schronienia. Na murach pojawiają się nowe warstwy napisów, a ścieżki wśród pokrzyw i głogów prowadzą do cichego brzegu, z którego widać przelatujące pociągi i wieżę kościoła św. Wincentego. Choć miejsce nie jest oznaczone na mapach turystycznych, dobrze znają je szczególnie najmłodsi mieszkańcy północnego Dublina i chętnie wykorzystują jako najlepszą kryjówkę. <br />
</div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="main-post">
<img src="https://i.pinimg.com/736x/c5/28/37/c52837d2b76d58eb3a22a962d6ede43a.jpg"><br />
<div class="main-post-title"><span>Stary młyn na rzece Tolka</span></div>
Tuż przy zakolu rzeki Tolka, między Drumcondrą a Griffith Park, stoją pozostałości dawnych młynów i zabudowań przemysłowych z przełomu XIX i XX wieku. Ceglane ściany porastają chwasty, dachy częściowo się zawaliły, a resztki mechanizmów wciąż zalegają wśród gruzu. Miejsce bywa odwiedzane przez wędkarzy, okolicznych chłopaków z rowerami i bezdomnych szukających schronienia. Na murach pojawiają się nowe warstwy napisów, a ścieżki wśród pokrzyw i głogów prowadzą do cichego brzegu, z którego widać przelatujące pociągi i wieżę kościoła św. Wincentego. Choć miejsce nie jest oznaczone na mapach turystycznych, dobrze znają je szczególnie najmłodsi mieszkańcy północnego Dublina i chętnie wykorzystują jako najlepszą kryjówkę. <br />
</div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Pub „The Blind Horse”]]></title>
			<link>https://serpens.addhost.pl/showthread.php?tid=360</link>
			<pubDate>Sat, 21 Jun 2025 16:48:53 +0000</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://serpens.addhost.pl/member.php?action=profile&uid=16">Mistrz Gry</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://serpens.addhost.pl/showthread.php?tid=360</guid>
			<description><![CDATA[<div id="main-post">
<img src="https://i.pinimg.com/736x/3e/59/9f/3e599f193d58c2155a452c00b10853ba.jpg"><br />
<div class="main-post-title"><span>Pub „The Blind Horse”</span></div>
Blisko Camden Street stoi pub z szyldem przedstawiającym konia. „The Blind Horse” to miejsce dla wszystkich: dokerów, studentów, taksówkarzy, kokietujących panien i zmęczonych urzędników. Piwo leje się gęsto — najczęściej Guinness, czasem podają też whiskey. W rogu gra radio, kufle błyszczą przy barze, a podłoga klei się, bo ktoś, kto trzymał kufel, miał zbyt wiele entuzjazmu przy głośnej opowieści. Wieczorem unosi się dym, śmiech i stuk kości do gry. Ktoś czasem zaintonuje melodię przy pianinie. Rozmowy w lożach bywają ciche, ale znaczące. Barman sam ustala kolejność obsługi i ceny trunków, dlatego dobrze żyć z nim w zgodzie. <br />
</div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="main-post">
<img src="https://i.pinimg.com/736x/3e/59/9f/3e599f193d58c2155a452c00b10853ba.jpg"><br />
<div class="main-post-title"><span>Pub „The Blind Horse”</span></div>
Blisko Camden Street stoi pub z szyldem przedstawiającym konia. „The Blind Horse” to miejsce dla wszystkich: dokerów, studentów, taksówkarzy, kokietujących panien i zmęczonych urzędników. Piwo leje się gęsto — najczęściej Guinness, czasem podają też whiskey. W rogu gra radio, kufle błyszczą przy barze, a podłoga klei się, bo ktoś, kto trzymał kufel, miał zbyt wiele entuzjazmu przy głośnej opowieści. Wieczorem unosi się dym, śmiech i stuk kości do gry. Ktoś czasem zaintonuje melodię przy pianinie. Rozmowy w lożach bywają ciche, ale znaczące. Barman sam ustala kolejność obsługi i ceny trunków, dlatego dobrze żyć z nim w zgodzie. <br />
</div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Sklep spożywczy O’Callaghana]]></title>
			<link>https://serpens.addhost.pl/showthread.php?tid=359</link>
			<pubDate>Sat, 21 Jun 2025 16:46:38 +0000</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://serpens.addhost.pl/member.php?action=profile&uid=16">Mistrz Gry</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://serpens.addhost.pl/showthread.php?tid=359</guid>
			<description><![CDATA[<div id="main-post">
<img src="https://i.pinimg.com/736x/06/2a/42/062a42ed4d9a1e47bc06f48193d85cdd.jpg"><br />
<div class="main-post-title"><span>Sklep spożywczy O’Callaghana </span></div>
Tutaj wszyscy znają sklep spożywczy z drewnianą ladą i wyblakłym szyldem. Zamglone szyby i zapach herbaty, wędzonki oraz octu witają od progu. Za ladą pan O’Callaghan — w swetrze, kapciach, z krzaczastymi brwiami. Klienci wchodzą po kolei: po mleko w butelce, krojony chleb, papierosy na sztuki. Dzieci wrzucają parę pensów do puszki i wychodzą z cukierkami. W kącie stoi stara waga, obok beczka z marynowanymi jajkami i półka z gazetami. Zakupy pakuje się w papier. Nic nie dzieje się tu w pośpiechu, ale wszystko ma swój ustalony rytm. O’Callaghan zna prawie każdego z nazwiska… i z długu. <br />
</div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="main-post">
<img src="https://i.pinimg.com/736x/06/2a/42/062a42ed4d9a1e47bc06f48193d85cdd.jpg"><br />
<div class="main-post-title"><span>Sklep spożywczy O’Callaghana </span></div>
Tutaj wszyscy znają sklep spożywczy z drewnianą ladą i wyblakłym szyldem. Zamglone szyby i zapach herbaty, wędzonki oraz octu witają od progu. Za ladą pan O’Callaghan — w swetrze, kapciach, z krzaczastymi brwiami. Klienci wchodzą po kolei: po mleko w butelce, krojony chleb, papierosy na sztuki. Dzieci wrzucają parę pensów do puszki i wychodzą z cukierkami. W kącie stoi stara waga, obok beczka z marynowanymi jajkami i półka z gazetami. Zakupy pakuje się w papier. Nic nie dzieje się tu w pośpiechu, ale wszystko ma swój ustalony rytm. O’Callaghan zna prawie każdego z nazwiska… i z długu. <br />
</div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Dom Mody Éire]]></title>
			<link>https://serpens.addhost.pl/showthread.php?tid=358</link>
			<pubDate>Sat, 21 Jun 2025 16:40:25 +0000</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://serpens.addhost.pl/member.php?action=profile&uid=16">Mistrz Gry</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://serpens.addhost.pl/showthread.php?tid=358</guid>
			<description><![CDATA[<div id="main-post">
<img src="https://i.pinimg.com/736x/22/40/8f/22408f26cdb255d03c1b3aa99bdd44fb.jpg"><br />
<div class="main-post-title"><span>Dom Mody Éire</span></div>
Na rogu jednej z bocznych uliczek przy Grafton Street mieści się dom mody Éire – elegancki, ale nie krzykliwy. Witryna z manekinami w płaszczach z tweedu i sukienkach z niską talią, w środku lustra w złotych ramach, zapach perfum i krochmalonego płótna.  Pracownice noszą ołówkowe spódnice i mierzą klientki taśmą z takim skupieniem, jakby układały partyturę. W pracowni na piętrze słychać maszyny do szycia, śmiech i plotki o tym, kto z kim i za ile. Klientki przychodzą zamówić coś eleganckiego na bankiet, wesele, wielką galę. Nie ma tu rzeczy tanich, ale każda rzecz ma metkę z datą, nazwiskiem i adresem. Na zapleczu leżą belki materiałów z Londynu i Paryża. <br />
</div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="main-post">
<img src="https://i.pinimg.com/736x/22/40/8f/22408f26cdb255d03c1b3aa99bdd44fb.jpg"><br />
<div class="main-post-title"><span>Dom Mody Éire</span></div>
Na rogu jednej z bocznych uliczek przy Grafton Street mieści się dom mody Éire – elegancki, ale nie krzykliwy. Witryna z manekinami w płaszczach z tweedu i sukienkach z niską talią, w środku lustra w złotych ramach, zapach perfum i krochmalonego płótna.  Pracownice noszą ołówkowe spódnice i mierzą klientki taśmą z takim skupieniem, jakby układały partyturę. W pracowni na piętrze słychać maszyny do szycia, śmiech i plotki o tym, kto z kim i za ile. Klientki przychodzą zamówić coś eleganckiego na bankiet, wesele, wielką galę. Nie ma tu rzeczy tanich, ale każda rzecz ma metkę z datą, nazwiskiem i adresem. Na zapleczu leżą belki materiałów z Londynu i Paryża. <br />
</div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Teatr Abbey]]></title>
			<link>https://serpens.addhost.pl/showthread.php?tid=357</link>
			<pubDate>Sat, 21 Jun 2025 16:34:29 +0000</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://serpens.addhost.pl/member.php?action=profile&uid=16">Mistrz Gry</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://serpens.addhost.pl/showthread.php?tid=357</guid>
			<description><![CDATA[<div id="main-post">
<img src="https://i.pinimg.com/736x/69/cb/a5/69cba58aafdf33ba9870332ad7b15ea3.jpg"><br />
<div class="main-post-title"><span>Teatr Abbey</span></div>
Budynek nie jest imponujący — skromny front, szyld z literami wypłowiałymi od deszczu, kilka schodków i drzwi. Ale wewnątrz Abbey Theatre żyje intensywniej niż większość dublińskich ulic. Sala z balkonem, czerwone fotele, ciężka kurtyna, mnóstwo zawieszonych ponad widownią świateł. Próby trwają godzinami, a dźwięk głosu odbija się od ścian jak echo werbli. Aktorzy, charakteryzatorki, bileterki, techniczni – każdy zna tu swoje miejsce. W bufecie pachnie kawą i lakierem do włosów. Wieczorami tłoczą się tu studenci, profesorowie, handlarze, czasem nawet robotnicy z pobliskich dzielnic. Abbey to teatr narodowy – z dramatami Yeatsa, O’Caseya, Becketta – ale i przestrzeń dla głosu ulicy. Repertuar zmienia się, ale coś w tym budynku pozostaje niezmienne: napięcie, tuż przed podniesieniem kurtyny.<br />
</div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="main-post">
<img src="https://i.pinimg.com/736x/69/cb/a5/69cba58aafdf33ba9870332ad7b15ea3.jpg"><br />
<div class="main-post-title"><span>Teatr Abbey</span></div>
Budynek nie jest imponujący — skromny front, szyld z literami wypłowiałymi od deszczu, kilka schodków i drzwi. Ale wewnątrz Abbey Theatre żyje intensywniej niż większość dublińskich ulic. Sala z balkonem, czerwone fotele, ciężka kurtyna, mnóstwo zawieszonych ponad widownią świateł. Próby trwają godzinami, a dźwięk głosu odbija się od ścian jak echo werbli. Aktorzy, charakteryzatorki, bileterki, techniczni – każdy zna tu swoje miejsce. W bufecie pachnie kawą i lakierem do włosów. Wieczorami tłoczą się tu studenci, profesorowie, handlarze, czasem nawet robotnicy z pobliskich dzielnic. Abbey to teatr narodowy – z dramatami Yeatsa, O’Caseya, Becketta – ale i przestrzeń dla głosu ulicy. Repertuar zmienia się, ale coś w tym budynku pozostaje niezmienne: napięcie, tuż przed podniesieniem kurtyny.<br />
</div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Plaża Sandymount Strand]]></title>
			<link>https://serpens.addhost.pl/showthread.php?tid=356</link>
			<pubDate>Sat, 21 Jun 2025 16:30:04 +0000</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://serpens.addhost.pl/member.php?action=profile&uid=16">Mistrz Gry</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://serpens.addhost.pl/showthread.php?tid=356</guid>
			<description><![CDATA[<div id="main-post">
<img src="https://sandee-resized.s3-us-west-2.amazonaws.com/original/5cc6335597a50f723d56cb69/image/jpeg/57996006666f1f0cec6f591b/1563397506465.webp"><br />
<div class="main-post-title"><span>Plaża Sandymount Strand</span></div>
Szeroka, otwarta przestrzeń plaży w Sandymount przyciąga mieszkańców od wczesnych godzin. Piasek jest twardy, suchy tylko przy wydmach, dalej wilgotny i chłodny, ale wystarczająco równy, by rozłożyć koc czy usiąść na złożonym płaszczu. Ktoś przyniósł termos z herbatą, dzieci budują fosy przy linii wody, a w tle cicho słychać muzykę z przenośnego odbiornika. Morze cofa się powoli, zostawiając smugi piasku jak matowe lustra. Kobiety w chustkach siedzą z książkami, mężczyźni spacerują brzegiem, z rękami w kieszeniach. W wodzie widać sylwetki zmierzające w stronę morza — niektórzy wchodzą ostrożnie, inni z rozmachem. Przy wejściu na plażę stoją dwa drewniane przebieralnie i kiosk z frytkami. Dalej ławki, metalowe poręcze schodzące do wody i kilka wózków dziecięcych pozostawionych przy murze.<br />
</div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="main-post">
<img src="https://sandee-resized.s3-us-west-2.amazonaws.com/original/5cc6335597a50f723d56cb69/image/jpeg/57996006666f1f0cec6f591b/1563397506465.webp"><br />
<div class="main-post-title"><span>Plaża Sandymount Strand</span></div>
Szeroka, otwarta przestrzeń plaży w Sandymount przyciąga mieszkańców od wczesnych godzin. Piasek jest twardy, suchy tylko przy wydmach, dalej wilgotny i chłodny, ale wystarczająco równy, by rozłożyć koc czy usiąść na złożonym płaszczu. Ktoś przyniósł termos z herbatą, dzieci budują fosy przy linii wody, a w tle cicho słychać muzykę z przenośnego odbiornika. Morze cofa się powoli, zostawiając smugi piasku jak matowe lustra. Kobiety w chustkach siedzą z książkami, mężczyźni spacerują brzegiem, z rękami w kieszeniach. W wodzie widać sylwetki zmierzające w stronę morza — niektórzy wchodzą ostrożnie, inni z rozmachem. Przy wejściu na plażę stoją dwa drewniane przebieralnie i kiosk z frytkami. Dalej ławki, metalowe poręcze schodzące do wody i kilka wózków dziecięcych pozostawionych przy murze.<br />
</div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Browar Guinnessa]]></title>
			<link>https://serpens.addhost.pl/showthread.php?tid=355</link>
			<pubDate>Sat, 21 Jun 2025 16:27:17 +0000</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://serpens.addhost.pl/member.php?action=profile&uid=16">Mistrz Gry</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://serpens.addhost.pl/showthread.php?tid=355</guid>
			<description><![CDATA[<div id="main-post">
<img src="https://i.pinimg.com/736x/40/a0/3c/40a03c1889fe819f3b82774609aca4a5.jpg"><br />
<div class="main-post-title"><span>Browar Guinnessa</span></div>
Nikt nie ma wątpliwości, że browar Guinnessa to serce robotniczego Dublina. W całej okolicy czuć zapach palonego słodu, a czarne złoto leje się tu od pokoleń. Wielki kompleks przy St. James’s Gate to nie tylko miejsce pracy, ale duma miasta. Rano pod bramą gromadzą się robotnicy w kaszkietach, z termosami i papierosami, a z okien administracji spoglądają kierownicy w tweedowych marynarkach. Z masywnych kotłów paruje słód, z wagonów rozładowuje się jęczmień, a beczki toczą się po rampach, gotowe ruszyć w świat. Piwo dojrzewa powoli, pod czujnym okiem ludzi, którzy od wielu lat związani są z tradycją tego miejsca. <br />
</div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="main-post">
<img src="https://i.pinimg.com/736x/40/a0/3c/40a03c1889fe819f3b82774609aca4a5.jpg"><br />
<div class="main-post-title"><span>Browar Guinnessa</span></div>
Nikt nie ma wątpliwości, że browar Guinnessa to serce robotniczego Dublina. W całej okolicy czuć zapach palonego słodu, a czarne złoto leje się tu od pokoleń. Wielki kompleks przy St. James’s Gate to nie tylko miejsce pracy, ale duma miasta. Rano pod bramą gromadzą się robotnicy w kaszkietach, z termosami i papierosami, a z okien administracji spoglądają kierownicy w tweedowych marynarkach. Z masywnych kotłów paruje słód, z wagonów rozładowuje się jęczmień, a beczki toczą się po rampach, gotowe ruszyć w świat. Piwo dojrzewa powoli, pod czujnym okiem ludzi, którzy od wielu lat związani są z tradycją tego miejsca. <br />
</div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Ukryty dziedzniec]]></title>
			<link>https://serpens.addhost.pl/showthread.php?tid=354</link>
			<pubDate>Sat, 21 Jun 2025 16:20:52 +0000</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://serpens.addhost.pl/member.php?action=profile&uid=16">Mistrz Gry</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://serpens.addhost.pl/showthread.php?tid=354</guid>
			<description><![CDATA[<div id="main-post">
<img src="https://i.pinimg.com/736x/c2/2e/c1/c22ec1ec69caec0b88fc3b21a715103d.jpg"><br />
<div class="main-post-title"><span>Ukryty dziedziniec</span></div>
Pomiędzy kamienicami w rejonie Cow’s Lane, za bramą z kutego żelaza, kryje się niewielki dziedziniec — zaciszne miejsce, które oparło się zmianom. Dawniej była tu szkoła, później warsztat kaletniczy, teraz tylko puste okna, zardzewiała huśtawka i spękany bruk. Bluszcz zadomowił się na dobre, dzikie róże wciąż kwitną w kącie, jakby nic się nie zmieniło. Czasem ktoś przemyka przez dziedziniec skrótem — najczęściej dzieciaki lub mieszkańcy, którzy pamiętają, że brama Mulliganów nie zawsze była zamknięta. Wieczorem miejsce jeszcze bardziej tonie w cieniu i ciszy. Kto tu trafi przypadkiem, może odnieść wrażenie, że trafił do starego snu.<br />
</div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="main-post">
<img src="https://i.pinimg.com/736x/c2/2e/c1/c22ec1ec69caec0b88fc3b21a715103d.jpg"><br />
<div class="main-post-title"><span>Ukryty dziedziniec</span></div>
Pomiędzy kamienicami w rejonie Cow’s Lane, za bramą z kutego żelaza, kryje się niewielki dziedziniec — zaciszne miejsce, które oparło się zmianom. Dawniej była tu szkoła, później warsztat kaletniczy, teraz tylko puste okna, zardzewiała huśtawka i spękany bruk. Bluszcz zadomowił się na dobre, dzikie róże wciąż kwitną w kącie, jakby nic się nie zmieniło. Czasem ktoś przemyka przez dziedziniec skrótem — najczęściej dzieciaki lub mieszkańcy, którzy pamiętają, że brama Mulliganów nie zawsze była zamknięta. Wieczorem miejsce jeszcze bardziej tonie w cieniu i ciszy. Kto tu trafi przypadkiem, może odnieść wrażenie, że trafił do starego snu.<br />
</div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Molo w Dún Laoghaire]]></title>
			<link>https://serpens.addhost.pl/showthread.php?tid=353</link>
			<pubDate>Sat, 21 Jun 2025 16:18:52 +0000</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://serpens.addhost.pl/member.php?action=profile&uid=16">Mistrz Gry</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://serpens.addhost.pl/showthread.php?tid=353</guid>
			<description><![CDATA[<div id="main-post">
<img src="https://i.pinimg.com/736x/98/97/3f/98973fbb2477a33f9a6929ba12d635bd.jpg"><br />
<div class="main-post-title"><span>Molo w Dún Laoghaire</span></div>
Szerokie kamienne molo w Dún Laoghaire wbija się w Morze Irlandzkie niczym falochron czasu. Latem pachnie solą i frytkami z pobliskiego kiosku, zimą zieje chłodem i pustką. W weekendy spacerują tu zakochani, starzy marynarze, dzieci z watą cukrową. Betonowe ławki pamiętają historie sprzed lat, a żeliwne latarnie z trudem przebijają mgłę. Czasem gra ktoś na harmonijce. W oddali widać latarnię morską Howth, a przy odpowiedniej pogodzie można wypatrzyć nawet resztki wraku— ledwie majaczący cień w wodzie. Ludzie przychodzą tu nie tylko dla widoków, ale żeby coś przemyśleć. Wiatr nosi szepty, a donośne skrzeczenie mew pozostaje ze spacerowiczami długo po opuszczeniu molo.<br />
</div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="main-post">
<img src="https://i.pinimg.com/736x/98/97/3f/98973fbb2477a33f9a6929ba12d635bd.jpg"><br />
<div class="main-post-title"><span>Molo w Dún Laoghaire</span></div>
Szerokie kamienne molo w Dún Laoghaire wbija się w Morze Irlandzkie niczym falochron czasu. Latem pachnie solą i frytkami z pobliskiego kiosku, zimą zieje chłodem i pustką. W weekendy spacerują tu zakochani, starzy marynarze, dzieci z watą cukrową. Betonowe ławki pamiętają historie sprzed lat, a żeliwne latarnie z trudem przebijają mgłę. Czasem gra ktoś na harmonijce. W oddali widać latarnię morską Howth, a przy odpowiedniej pogodzie można wypatrzyć nawet resztki wraku— ledwie majaczący cień w wodzie. Ludzie przychodzą tu nie tylko dla widoków, ale żeby coś przemyśleć. Wiatr nosi szepty, a donośne skrzeczenie mew pozostaje ze spacerowiczami długo po opuszczeniu molo.<br />
</div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Podziemne korytarze]]></title>
			<link>https://serpens.addhost.pl/showthread.php?tid=352</link>
			<pubDate>Sat, 21 Jun 2025 16:16:39 +0000</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://serpens.addhost.pl/member.php?action=profile&uid=16">Mistrz Gry</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://serpens.addhost.pl/showthread.php?tid=352</guid>
			<description><![CDATA[<div id="main-post">
<img src="https://i.pinimg.com/736x/ba/a7/b9/baa7b9d5846df851522a4deb6905af45.jpg"><br />
<div class="main-post-title"><span>Podziemne korytarze</span></div>
Pod starą częścią miasta, w pobliżu Christ Church, ciągną się zapomniane korytarze — pozostałość po średniowiecznych piwnicach, kanałach i dawnych przejściach. Ceglane ściany są wilgotne, gdzieniegdzie osypane. Echo rozchodzi się złowrogo, niosąc odgłosy własnych kroków. Tu i ówdzie zachowały się fragmenty schodów, ślady po piecach, nawet odcięty tunel z tabliczką „nie wchodzić”. Dziś to miejsce omijane, ale dzieciaki z okolicy wiedzą, jak dostać się do środka przez zapomniany właz przy Hanover Street. Mówi się, że pewien bezdomny zna przejście pod sam zamek — ale nikt go nie widział od miesięcy.<br />
</div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="main-post">
<img src="https://i.pinimg.com/736x/ba/a7/b9/baa7b9d5846df851522a4deb6905af45.jpg"><br />
<div class="main-post-title"><span>Podziemne korytarze</span></div>
Pod starą częścią miasta, w pobliżu Christ Church, ciągną się zapomniane korytarze — pozostałość po średniowiecznych piwnicach, kanałach i dawnych przejściach. Ceglane ściany są wilgotne, gdzieniegdzie osypane. Echo rozchodzi się złowrogo, niosąc odgłosy własnych kroków. Tu i ówdzie zachowały się fragmenty schodów, ślady po piecach, nawet odcięty tunel z tabliczką „nie wchodzić”. Dziś to miejsce omijane, ale dzieciaki z okolicy wiedzą, jak dostać się do środka przez zapomniany właz przy Hanover Street. Mówi się, że pewien bezdomny zna przejście pod sam zamek — ale nikt go nie widział od miesięcy.<br />
</div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[The Fae’s Garden]]></title>
			<link>https://serpens.addhost.pl/showthread.php?tid=351</link>
			<pubDate>Sat, 21 Jun 2025 16:14:12 +0000</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://serpens.addhost.pl/member.php?action=profile&uid=16">Mistrz Gry</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://serpens.addhost.pl/showthread.php?tid=351</guid>
			<description><![CDATA[<div id="main-post">
<img src="https://i.pinimg.com/736x/ba/10/30/ba1030e21c7e3686a2d0d80319c6c35d.jpg"><br />
<div class="main-post-title"><span>The Fae’s Garden</span></div>
Tych ogrodów nie ma na mapie. The Fae’s Garden to przestrzeń ukryta magicznie gdzieś w obrębie starego miasta – może za podwórzem, może pod brukiem. Wejście zmienia się, ale zawsze prowadzi przez łukowate przejście porośnięte dzikim bluszczem, który ustępuje tylko przed czarodziejami. W środku jest ciepło, świetliście i wznosi się zachwycający zapach roślin, których nie ma w żadnym mugolskim zielniku. Kamienna ścieżka, niskie krzewy o srebrnych liściach, fontanna. Nikt nie wie, kto to miejsce stworzył. Ale każdy, kto je znajdzie, wychodzi stamtąd inny<br />
</div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="main-post">
<img src="https://i.pinimg.com/736x/ba/10/30/ba1030e21c7e3686a2d0d80319c6c35d.jpg"><br />
<div class="main-post-title"><span>The Fae’s Garden</span></div>
Tych ogrodów nie ma na mapie. The Fae’s Garden to przestrzeń ukryta magicznie gdzieś w obrębie starego miasta – może za podwórzem, może pod brukiem. Wejście zmienia się, ale zawsze prowadzi przez łukowate przejście porośnięte dzikim bluszczem, który ustępuje tylko przed czarodziejami. W środku jest ciepło, świetliście i wznosi się zachwycający zapach roślin, których nie ma w żadnym mugolskim zielniku. Kamienna ścieżka, niskie krzewy o srebrnych liściach, fontanna. Nikt nie wie, kto to miejsce stworzył. Ale każdy, kto je znajdzie, wychodzi stamtąd inny<br />
</div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Więzienie Kilmainham Gaol]]></title>
			<link>https://serpens.addhost.pl/showthread.php?tid=350</link>
			<pubDate>Sat, 21 Jun 2025 16:12:11 +0000</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://serpens.addhost.pl/member.php?action=profile&uid=16">Mistrz Gry</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://serpens.addhost.pl/showthread.php?tid=350</guid>
			<description><![CDATA[<div id="main-post">
<img src="https://i.pinimg.com/736x/9f/70/d5/9f70d5ed74682cd9168b5eaff7c53020.jpg"><br />
<div class="main-post-title"><span>Więzienie Kilmainham Gaol</span></div>
Stare więzienie stoi jak martwy pomnik. Kilmainham Gaol już od lat nie przyjmuje więźniów, ale jego korytarze nadal tętnią ponurą historią. Kamienne ściany są wilgotne, echo kroków wraca zbyt szybko. Kraty, cele, klatki schodowe – wszystko trwa w złowieszczej ciszy. W ciągu dnia pojawiają się tu nieliczni turyści, przewodnik z głosem jak z kroniki filmowej i zamieszkujące posępne korytarze duchy byłych więźniów. Ale wieczorem… wieczorem miejsce cichnie inaczej. Miejscowi trzymają się z daleka, podobno z grubych murów docierają przerażające odgłosy, brzdęki łańcuchów i wycie cierpiętników. Lokalni mieszkańcy mówią jednak, że to nie duchy straszą – tylko pamięć, która nie daje się wygnać.<br />
</div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="main-post">
<img src="https://i.pinimg.com/736x/9f/70/d5/9f70d5ed74682cd9168b5eaff7c53020.jpg"><br />
<div class="main-post-title"><span>Więzienie Kilmainham Gaol</span></div>
Stare więzienie stoi jak martwy pomnik. Kilmainham Gaol już od lat nie przyjmuje więźniów, ale jego korytarze nadal tętnią ponurą historią. Kamienne ściany są wilgotne, echo kroków wraca zbyt szybko. Kraty, cele, klatki schodowe – wszystko trwa w złowieszczej ciszy. W ciągu dnia pojawiają się tu nieliczni turyści, przewodnik z głosem jak z kroniki filmowej i zamieszkujące posępne korytarze duchy byłych więźniów. Ale wieczorem… wieczorem miejsce cichnie inaczej. Miejscowi trzymają się z daleka, podobno z grubych murów docierają przerażające odgłosy, brzdęki łańcuchów i wycie cierpiętników. Lokalni mieszkańcy mówią jednak, że to nie duchy straszą – tylko pamięć, która nie daje się wygnać.<br />
</div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Most Ha’penny]]></title>
			<link>https://serpens.addhost.pl/showthread.php?tid=349</link>
			<pubDate>Sat, 21 Jun 2025 16:09:53 +0000</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://serpens.addhost.pl/member.php?action=profile&uid=16">Mistrz Gry</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://serpens.addhost.pl/showthread.php?tid=349</guid>
			<description><![CDATA[<div id="main-post">
<img src="https://i.pinimg.com/736x/14/4f/f4/144ff46109222d76fee7eef820344f97.jpg"><br />
<div class="main-post-title"><span>Most Ha’penny </span></div>
Wąski, biały mostek wygląda, jakby miał zniknąć we mgle. Most Ha’penny, nazwany od dawnej opłaty, łączy północ i południe miasta, ale też coś więcej – nieuchwytne chwile, które nigdzie indziej się nie zdarzają. Latarnie świecą słabo, żelazna balustrada trzeszczy pod stopami. Rzeka płynie poniżej, mętna i powolna. Na moście palone są papierosy, prowadzane rozmowy, które nie mają końca. Czasem wśród przechodniów stoi mężczyzna z pudełkiem zapałek, czasem kobieta w zielonym płaszczu, a innym razem dojrzeć można rower ciężko opierający się o barierki. Powiadają, że jeśli przejdziesz przez most dokładnie o północy, możesz zostawić za sobą utrapienia. <br />
</div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="main-post">
<img src="https://i.pinimg.com/736x/14/4f/f4/144ff46109222d76fee7eef820344f97.jpg"><br />
<div class="main-post-title"><span>Most Ha’penny </span></div>
Wąski, biały mostek wygląda, jakby miał zniknąć we mgle. Most Ha’penny, nazwany od dawnej opłaty, łączy północ i południe miasta, ale też coś więcej – nieuchwytne chwile, które nigdzie indziej się nie zdarzają. Latarnie świecą słabo, żelazna balustrada trzeszczy pod stopami. Rzeka płynie poniżej, mętna i powolna. Na moście palone są papierosy, prowadzane rozmowy, które nie mają końca. Czasem wśród przechodniów stoi mężczyzna z pudełkiem zapałek, czasem kobieta w zielonym płaszczu, a innym razem dojrzeć można rower ciężko opierający się o barierki. Powiadają, że jeśli przejdziesz przez most dokładnie o północy, możesz zostawić za sobą utrapienia. <br />
</div>]]></content:encoded>
		</item>
	</channel>
</rss>